bała sie zmian truchlała

tak bała sie zmian ta mała
tak bardzo sie bała truchlała.
płakała wiec oj tak płakał.
a w meritum w końcu zemdlała

i mdlęjac nie całe zycie przed oczami
nie przeleciało, bardzo mało
myslac ze leci w otchłani
zgubiła bucik do bani

zmieniała włosów kolory
zmieniała chłopaków wybory
zmienila tez prace na lepsza
zmieniła oblicze na nowe
imidżowe!

i była szczesliwa latami
spiewała latała saniami
i miała paznokcie zielone
i bardzo śmieszyły ją one:)

deedee-kochana 2011-05-23 18:15:18
skomentuj (0)
wrześniowy wrzos

choc cien lata jeszcze w słoncu sie chowa
za oknem już chłód i mróz powolnie
szukam już i kozaków i futer nie-z-królików.
powoli szafa letnia ustępuje jesiennej ciepłej
brąz króluje-mówią
a ja stawiam na oliwe z oliwek
popiel
i róż, różowy!
a co mi tam!
deedee-kochana 2010-08-31 19:56:30
skomentuj (0)
<3

'miłość jest wieczna jak trawa'
deedee-kochana 2010-05-03 23:39:42
skomentuj (0)
<3

'miłość jest wieczna jak trawa'
deedee-kochana 2010-05-03 23:39:12
skomentuj (0)
maybe we need some time alone , we need to let it breathe

zimą marzną nam u nóg paluszki
na dworze jest jasno
bo śniego odbija światlo
lubie wtedy chodzic z psem
nie boje sie ciemnosci
bo wlasnie wtedy jej nie ma.

daje Ci oddychac
płuc twych pełnią
nie ograniczając Cię w niczym
ale miłością darząc jak nikogo
nie zamykam Cie

w dwóch osobnych pokojach
siedzą kobieta i mężczyzna
nie widza siebie nawzajem
ale przenikają się
potrzebują się

mamy dwa rozne latawce
ale ja chce skakac z Toba ze spadochronem
'milosc jest wieczna jak trawa'

chodzmy na sanki
tam nie dosięgnie nas czarne zło
mamy w kieszeniach owocowe cukierki
lubimy ocierac sie noskami
jestesmy eskimoskami
deedee-kochana 2009-12-31 02:45:53
skomentuj (0)
zakurzona miłość

w podlaskim wojewodztwie
pod stopami jak pod drabiną
przeszła dziewczyna w kolorowych kaloszach

w myślach miała raczej niepoukładane sprawy
niedokończone
niejasne
nieżywe
ale nic konkretnego nie miała na myśli

w co ubrana była każdy wie.

na śniegu się wytarzała.
brała udzial w konkursach
zyła raczej za darmo.
po studencku troche.'
gdzieś zgubiła portfel
5 lat temu
nie znalazła go.

zorientowała się na orient express
że ekspresja jej emocji jest proporcjonalna
niewprost
a raczej na wyprost!
posmutniała gdy zdała sobie sprawe.że jej teczka z pamiątkami
zakurzona była.od dawna sie nie powiekszyła.
nie wiedziała czyja to wina.
raczej nie pijała.szampana tylko.
okazyjnie
i nie w miejscach publicznych.

wisiała na reklamie makdonalda
naga cała
przewiazane miała oczy tylko
nie chciała patrzeć
chciała go jak dawniej    zaskakiwać...
deedee-kochana 2009-11-04 23:39:42
skomentuj (0)
streszczenie dwudziestolatki

n starcie
bez reklamy
bez taty , ale nie mamy
urosło nie w łudzie boli
z ciężkiej niedoli!
w niewoli

rosło rosło lat dwadzieścia!
czegoś sie pouczyło
coś zjadło
w piłke pograło
pośmiało się

różne przygody spotykało
ludzi spotkało niemało
czegoś jej brakowało?
powątpiewam

nie raz nie dwa
coś zaczynało
coś kończyło
coś spieprzyło
i soliło

nie zawsze było z górki na pazurki
choć pazurki czasem pokazywało
szkód zrobiło niemało
niemało przez nią beczało
a i się śmiało

tam gdzie miało iść nie poszło
zrealizowało marzeń swych kilka
kilka jeszcze zostało
nadal marzy rozmarzona nigdy nie żona!
broń boże

z kilku rzecy zrezygnowało
kilku się podjęło
skutki były przeróżne
poziome,proste podłużne

samo pojąć nie mogło
jakie wspaniałe życie wiodło!
a i wciąż wiedze
i wciąż zaskakujące!

/Dziękuje za wspaniałe kameralne urodzinowe urodziny!
z chłopakami i dziewczynami!
D-12 T-LOVE fifti sent
deedee-kochana 2009-08-09 22:57:09
skomentuj (3)
M.B.

Znowu przyszło mi płakać
za to że chciałam się śmiać

tysiąc razy oddawać
to co trafiło się raz

Makijaż jak zawsze , by ślady łez zatrzeć
niech nie widzą że płacze!

Powieki są po to żeby nie patrzeć
jak odchodzisz na zawsze

Znowu muszę udawać
uśmiech przemycić na twarz

ŻE TO NIC ŻE TO TYLKO TAKI STAN
ŻE JA TAK MAM..
deedee-kochana 2009-08-04 13:48:25
skomentuj (1)
czas nas uczy pogody-czas na nas!

popsuła się między nami pogoda
pochmurniało
ponuro się zrobiło
popadało,powiało
posmutniało niebo
i kolor zmieniło
i zrobiło się granatowo
na niebiesko
z błekitu się zmieniło i zmyło

i wszystkim namioty zalało
i wszystkich pod prasol przegoniło
pod płaszcz i peleryne

a pechowcy zmokli,przemokli
-do suchej nitki!
-do bożej anielki!
-do najświętszej panienki!
deedee-kochana 2009-07-27 12:29:41
skomentuj (0)
'jestem głodnaaaaa'

napiła się najadła
ile sie dało -na talerz nakładła
i dalej jadła
nie przestawała
poprzestawała,
lecz nie przestała
wcinała
żarła
wchłaniała
jak świnia się zachowywała
taka była wciąż głodna
zagłodzona ona
na śmierć prawie
na tej przyprawie
wyprawie sie
wprawie
biust z A na E jej się wzniósł
a i tak dalej rósł i rósł

rosołki więc sobie gotowała
kurczaczka podgryzaała
kopytka,kluseczki
a wszystko to z jednej beczki

cipsiki
cipki
owsiki
deedee-kochana 2009-07-27 12:26:54
skomentuj (0)
DLa kogoś wyją T. kowego :)

'Najbardziej Cie kocham , kiedy jesteś w głowie

Kiedy w moich myślach,ciągle jest o Tobie

Kiedy NAjpiekniejsze rzeczy z Tobą robie

a Ty jeszcze o tym nie wiesz,bo dopiero Ci powiem


Najbardziej Cie kocham kiedy jestes w głowie

Moge wymyslac co i jak mi powiesz

Kiedy mogę zmienić każdą złą odpowiedź

Bo jeszcze o tym nie wiesz
Bo dopiero Ci powiem


Najbardziej Cie kocham kiedy jesteś w głowie
kiedy się domyślasz,że zaraz coś zrobie
nie zdradziłam sie jeszcze żadnym czułym słowem
bo jeszcze o tym nie wiesz:)
bo dopiero Ci powiem'
deedee-kochana 2009-04-29 20:49:45
skomentuj (5)
krem na dzień i na noc

na najnowszych ich kościach
we włościach
w wiadomościach

słyszano ono że ktoś homo bez domo lomo zrobił niezłe sodomo
gomoro i!

i tak się zaczeło
zaczynało się'
ze kiedy się w końcu skończyło
wbrew temu co sie zaczeło
kiedy się zaczynało
co chciało sie zacząć
a nie mogło
i dlatego się skonczyło było.

na grobie matki własnej,
posadzili oni bzy konwalie storczyki hiacynty
i żonkile- jej ulubione!

pozniej zrywali je dla swoich narzeczonych i żon.
ona i nie on!

kupowali w sklepach czerwone okulary
!za KORONY I DOLARY!

w ńu jorku osiedli się osiedlili
na osiedlu osiedlowym owym
o nazwie osiedlowe osiedle

kuPywali w marketach kokosy i arbuzy
a wieczorem biegali w central parku!

mieli pieska małego jak ten Paris
nie wiedzieli jak go nazwać - nie nazwali!

mieli byli ogródek bez gródek.
zasadzili w nim żonkile na chwile
potem zwiedły były
i zgniły
jak wszystkie szyje co gniją
a potem ona juz nie malowała paznokci na czerwono

w ogole sie nie malowała.
przytyła 50kilo
wew fastfudah tak żarła!
i zmarła!
na choresteror!

i taka była historia ksiezniczki nocy
małej damy z dworu z podwórka
a byla ich cała czwórka!
całe mnostwo ich było.
i jak to mnostwo przytyło  .... - tak tez sie skonczyło
deedee-kochana 2009-04-26 23:11:59
skomentuj (10)
obojczyk

gnije mi szyja gnije
'trudno powiedzieć czy ma szyje,
a bez szyji komu się przyda'
zielona, marszczona - OHYDA

gnije mi szyja gnije
i już zieloną mam szyje
i już marszczoną mam szyję
jak ja to wszystko przeżyję?!

gniję mi szyja gnije
od zlewu do garnka się wije
od podłóg dłóg i kominów
w oczach zielonych skrinów

gnije mi szyja gnije
odtąd już żegnam mą szyje
choć nadal nie wiem co kryje
jej strach już mnie nie przeszyje

gnije mi szyja gnije
nikt już nie pyta jak żyje
nikt się już o to nie troszczy
gnije mi szyja gnije

deedee-kochana 2009-04-26 23:01:34
skomentuj (1)
no(L)

nie kochamy się już, nie kochamy
nie lubimy się , razem nie jemy
nie mamy wspólnego tańca
i nie odmawiamy razem różańca

nie kochamy się już, nie kochamy
nie patrzymy w tą samą stronę
nie mam ulubionego filmu
i nie mówimy sobie ' Kocham Cię'

nie kochamy sie już, nie kochamy
nie śpimy już , razem nie gramy
nic wspólnego ze sobą nie mamy,
nawet w głowie

nie kochamy się już, nie kochamy
nie wiążemy razem sznurówek
nie pijemy z tej samej szklanki
a ty nie masz żadnej koleżanki

nie kochamy się już, nie kochamy
nie tęsknimy za sobą za bardzo
nie kładziemy się obok siebie
i Twoi rodzice mnie nawet nie lubią

nie kochamy się już, nie kochamy
już sobie szansy nie damy
nie będzie drugiego razu
rozstańmy się Teraz, od razu!
deedee-kochana 2009-04-05 13:38:09
skomentuj (2)
wespa na wyspie wsypie

nie wydawałoby mi się gdyby mi się wydawało że mi się wydaje.i wydawałoby się że to nie mogłoby się nikomu wydawać a jednak sie wydawało a poźniej i tak sie wydało.i wiedzieli już wszyscy.wyszło na jaw.zwyczajnie tak wzieło jaw na jaw i wyszło.bez oporu uporu sporu.jawnie czy tajnie.niewiadomo.nie homo.straight.zabawa.zabawkowa.bez użycia broni.z blizną na skroni.zimna zima utopiona.spalona.zwęglona.zimna.ciepła.zielona.stara zła schorowana.nieprzyjemna.i w zapachu nie afrodyzjak.na łóżku cztery zabawki.jedna żywa.szara śmierdząca.niepodobna do reszty.nie mająca języka wspólnego.niefioletowa i nie taka jak one cicha i w sobie zamknieta,a tamte to grzeczne.i sie nie gapią jak ta szara za każdym razem jak sie rusze.i się nie wciskają wszedzie gdzie się da.i sie nie rzucają na czekolade jak leży w dostepnym miejscu.i jej nie jedzą.nie drapią w drzwi do skutku.skutku w podbródku.!nie w ogródku!złote rybki! wew kropki czarne.nie kręcą mordą ani nie jedzą trawy.pływają sobie po lustrze.po ramie raczej.biorą torbe na ramię.i swoje pudelki pod ramie.w miejscu sobie pływają.te rybki złote w czarne kropki.raz do góry nogami , a raz nogami do góry.choć płetwami rzec winnam.uprzejmie przepraszam.na bal rybi zapraszam.w koralowcach i koralach kolorowych.niekoniecznie krolowej karoliny od karola króla.niewymagane!jeździmy bo domu skuterem hulajnogą na rolkach i desce.za oknem już chodzą bluzy.czapki wew szafie zostały a szale w koszu.do wyrzucenia! nie protestują.znają swój los.od początku są przygotowane na swój kres.uświadamiane w tym że po sezonie beda już nikomu niepotrzebne.że moda równa się ich końcowi! że te w paski zostaną wymienione na te w panterke, że ich miejsce zajmą motywy ludowe!i że nie ma dla nich ratunku.że nie bedzie takiegu gatunku.że wymarcie im grozi.że nic nie mogą już zrobic.
 a te drabinki,tych kilka metalowych i drewnianych.że juz nie są zimne i od lodu.nieużywane i szare.smutne tez juz nie są.bo dzieci w około dość dużo.dzieci też nie smutne.bo po co?a za niedługo to juz w ogóle bedzie raj na ziemi.tylko babki w głowie.tunele dla resorków i dużo dużo różnych dziwnych słów i rozmów.w nieokreslonym i nieograniczonym niczymm i nikim wieku.a z bloku zrobi się szaro  żółty prostokąt.przecięty linia przekątną ,i jeden trójkąt bedzie żółty a drugi szary.i ten żółty bedzie sie świecił bo od szyb beda odbijać sie promienie słońca.a u szczytu bloku kasia i bartek bedą odbijać piłke aż zrobią się w nim dziury a oni uciekną bo beda sie bali konsekwencji i PANI DOZORCZYNI!
deedee-kochana 2009-04-02 17:38:25
skomentuj (1)
lukrecja

blogometr.retro metr.mila chwila.z pilnikiem cąążkami i przyborami do szycia wybrała się do miasta.nie musiała na autobus czekać.nie przyjechał.szła dwa lata.nie doszła.nie znaleziono jej.niektórzy widzieli ją wtedy jak przechodziła obok ich domów.pytani co miała na sobie?nikt nie pamieta.pytani czy szła sama czy z kimś?nikt nie powie.a ja wiem.i to i tamto.wiem też że ślimaki nie pokazują rogów dla sera tylko mają tam oczka i nimi widza.wiem że nie znosze dżdżownic i na ich widok mam gęsią skórke i ogarnia mnie dziwny strach.nie wstręt.
ubrała kobaltową suknie.za kolano troche.na głowie jak zawsze kapelusz.but na obcasie.nie rzucała się w oczy.nie chciała.zamiaru takiego nie miała.nie szła.nie płyneła.nie biegła.nie uśmiechała sie.miała zbyt obolałe nogi.nie stać było jej na uśmiech do napotkanych na swojej drodze ludzi.całą droge szła z kimś.nie była to ta sama jedna osoba przez drogę całą.u jej boku co miesiąc pojawial sie coraz to inny mężczyzna.byli różni.niscy i próżni.wysocy i bladzi.równi i przyklapnięci.lekko skrzywieni na prawo i Ci zwykli. prości.jedni sie zgrywali.inni jasno mówili czego chcą.byli tacy co wyznawali miłość.i tacy którzy traktowali ją jak zwierze.niektorzy płacili mniej inni więcej.jedni szli obok.drudzy po drugiej stronie ulicy.
niewzruszona ona.była.całą prawie droge.nie patrzyła na nich.robiła to co im każą.patrzyla na nichz pogardą.najbardziej na tych najsłabszych.
nikt nie przyznał się że ją znał.nawet matka sie jej wyparła.a każdy przesłuchiwany mężczyzna zaprzeczał spotkaniu jej na trasie.
była dojrzałą kobietą.dobrze wiedziała czego chciała.czego szuka.szuzkała miłości.nie chciała na nią czekać,wiedziała że umiera.że jej ciało od środka zjada choroba.że nie bedzie juz tak atrakcyjna i mężczyzni nie beda sie za nią ogladać jak bedzie miała obwisłą skóre.jak jej piersi opadną i jak przestanie sie golić dbać o higiene. i w koncu jak stanie sie niewolnikiem własnej siebie i bedzie zależna od innych . bo bez ich pomocy nie bedzie mogła sie nawet wypróżnić.
po 2 latach podróży.nie znalazła kochanka godnego jej serca.nie zakochała sie.mimo wielu analiz.za i przeciw.ankiet sondaży horoskopów nie znalazła milosci.była już słaba i u kresu życia.
zaszyła się w swojej głębi i odkryła w sobie piękno.zaakceptowała siebie.pokochała swoje wady.pogodziła sie z choroba.nie ze śmiercią.kochała szale i bale.trzewiki.suknie gorsety.uwielbiała cisze i herbate poznym wieczorem.nie czytała książek.nie lubiła.zachwycała się naturą.taką której nikt nie dostrzega.
nie umarła z uśmiechem na twarzy ani ze splecionymi rączkami.umarła tak jak wszyscy.z otwartymi oczami i nagle.nie chciała żeby ktokolwiek widział jak umiera i tak tez sie stalo.miesiac przed smiercia sluch o niej zaginął.nie odnaleziono jej.nikt nie wiedział gdzie jest.czy w domu swoim czy na drugim koncu swiata.czy zmarła na łóżku czy po łożyła się na polu pszenicy w kolorado.
liczy się to, że była całkowicie nieprzewidywalna.

/na brzegu pralki indesit,usiadłam i uprawiałam seks./
deedee-kochana 2009-03-16 01:36:52
skomentuj (1)
kromka

uciekła na księżyc na mars na wenus na pluton
z platonem z horacym z cyceronem do hadesu prosto na wprost, przed siebie, na ukos na wskroś,na lewo po prawo.przed siebie przed siebie.hen daleko.za lasem hej tam w góry,w ciemny las bury,na targowisko próżności.gra w słowa,słowików mowa.słowików sowa.ta owo mowa.idąc po śladach,za śladami.ze znakami.po znakach.kierując się nimi.za kierownicą.z cukiernicą.bez cukru.bez pudru.bez pośpiechu,bez tego wszystkiego czego nie chce.
wyjechała wyszła poleciała uciekła.deskorolke tylko wzieła.przemierza na niej cały swój świat.miedzy blokami drzewami.miedzy sklepami.miedzy teatrem a parkiem.miedzy soba a mną.miedzy nami wami.tobą mną i nimi.mimo zimna i ciepła/mimo lata i wiosny mimo ze ich nie ma nie ma nie ma i nie bedzie.mimo ze śnieg topnieje.i mimo że kryzys na giełdzie.mimo iz wywraca sie co kawałek co pięć minut, co krawężnik co ślimak i inny robak trawienny.choc raczej ciężkostrawny/potrawny.od potraw/kucharek.gdzie 6kucharek.giuseppe sanfelice,adela,ofelia,ludwik.lukrecja,eugenia petronela.wszystko mam na papierze.dwa papieże.papug pierze.dziwne zwierze.ja nie wierze.!ateista a to sprawa osobista.zaista.istna.istota.istotna.i nie:)z głośnika śpiewa pan i pani.oni są nieznani.ani troche ani.od pani ani jestem.tej od czekolady,co sie z nią robi wywiady.
śniada cera,nowa era,ładna pani ale rani.
cierpliwie czekam.i nie narzekam.temat rzeka.co sie czeka.na peronie i w salonie.na śniadanie i po pranie.z koleżanką z roku to ma cień na oku. z panem od miłości co ma cienkie kości.w kurtce w spadku bo tacie.w butach dziurawych.w podartych rękawach.na przystanku na wietrze. na peronie i w swetrze.miłość na okrągło.w okrąglaku nawet.okrągłym jak okrąg i koło.obwody i pola.źąpiony.piąziomy.na Ciebie tu czekam.od godziny,od lat,odtad dotad,jak dotad,ślinotok.tokślima.ślimaki.CHODAKI.jak po deszczu grzyby,po co tu stoisz.po co czekasz.na co ,na kogo. dlaczego gdzie jak i z kim.ktoś Cie odbierz.e ktoś stąd zabierze?ktoś Cie ukradnie.zaradnie.bo ładnie.wygladasz jak zmokła,choć jestes sucha w miare.i w tę miare też w pantere.

na przystanku o poranku wyjde z rana jak śmietana.bede czekac niecierpliwie,bo inaczej czekac nie umiem.zerwe sie z łózka na paluszkach,szybko wypije herbate,choc nie powinnam niewinnam.wloze butów pare,wlozy gruby Swetr i pobiegne z oczach z nadzieja.nie wiem jeszcze gdzie.nie wiem nawet do kogo.nie wie czy ktoś bedzie czekał.nie wiem czy kogos tam spotkam,nie wiem w ogole gdzie sie zatrzymam.i czy sie zatrzymam,a jezeli tak to kiedy.od razu> po krotkiej chwili,po jednej piosence.po dwóch po całej płycie.po godzinie.a moze dwóch,moze po dniach paru,tygodniach,po roku latach,sie zatrzymam,a jak sie zatrzymam to dlaczego.a moze to ktos mnie zatrzyma. i w głowe mnie uderzy.albo sam sie w nia popuka.i powie ze zwariowałam.a ja mysle dlazego.coz takiego zwariowanego robe,i dla kogo to robie,czy dla siebie.i czy tego chce wlasnie.czy wariactwo mi dane.czy spokoju nie zaznam.nie poznam.czy go znam czy nie znam.dotad dobiegne.i czy zatrzymam sie w miejscu milym ciepłym i przyjemnym.czy bedzie to znane mi miejsce czy zupełnie nowe i obce, czy beda tam ludzie a jak tak to jacy,czy oni mnie znaja a ja ich.i czy mnie lubia i akceptuja.czy chca ze mna przebywac i czy zalezy im na mnie.czy beda mi pomagac i mnie wspierac a kiedy znów zerwe sie z rana nie wypijając herbaty to czy oni mnie dogonią i mi ją przyniosa,i czy wogole mnie dogonią, jesli w ogole beda za mna biec.i jesli w ogole bedzie ich to obchodzic ze uciekłam.czy pomachają mi mimo iz sie nie odwróce  i nie wróce.czy nie beda mi mieli tego za złe i czy awsze beda mnie milo wspominac.? i czy nie nazwą mnie przez to szmata i idiotką.?i czy jezeli znów ucienke to czy tez sie zatrzymam,czy bede uciekac całe zycie?

deedee-kochana 2009-02-05 21:08:11
skomentuj (4)
buba

uziemiona w ziemniakach
z koszem jagód pełnym
smaruje nimi buzie.śpi w czerwonej bluzie.kupić sobie fruzie.źle sie dzieje,stare dzieje.ktoś sie smieje.kto  istnieje?
ten ma wory pod oczami.zbiera je dzis łopatkami,u rzeźnika kupi kole.na swą szarą zaś niedole/komercyjna zwiewka ruda.juz szykuje na me uda!.pisakami namaluje.płot z którego skakać będę.za oknami stal i miedź, a energii ponoc mało.chodz na sanki.chodz na jabło.gruszki  granaty i mango.w toczku przez okno wyglądam.jak na koń wygladam.wcale sie nie przygladam.choc zwazam na to jak wygladam.ciekawam świata.juz zolte wesele planuje.różem z supłem zwiazane.moda w pantere królóuje i wysokie rzymianki.a ja za nią bezmyślnie!to wrotek mi fakt potrzeba.choc wszystko co mam jest moje.jednak na klucz zamykam.czym dom jest mysle.obiekt jako.i stwierdzam ze to dobytek nasz cały.ze zamkniety na klucz przed innymi.pilnie przez burka strzezony.szarego do tego.choc on nie od tego.nie taka ma fuche.ma muche.na poduche.sie kładzie.śpi dzień cały.i szczeka.az głowi boli.i rolety trzeba zasłaniać i po chacie za nim ganiać.a on jak ten but głupi.fakt bo wabi sie snUpI!historie nie psa tu pisze.choć przyznam ze jak on sie kisze.ze staram sie staram ach staram.choc wszystko to co napisze to ja sie tym wcale nie jaram.
deedee-kochana 2009-01-15 00:05:09
skomentuj (6)
koło

kiedy się boje płacze
wtedy najczesciej nikt mnie nie widzi.
w pokoju swoim.
ze stosem chusteczek.
wylewam łzy pozornie niemające końca

kiedy się ciesze
nie skacze
ani nie krzycze nawet.
nie okazuje tego
ale nie znaczy to ze sie nie ciesze.

kiedy kocham
kocham szalenie.
nie kryje swych uczuć.
ale nie trace głowy.
jestem rozsądnie w miłości.

niedoszła modelka ,     prawniczka,           muzykolożka.
niedoszła nieboszczka.
nigdzie nie doszła.


ilu członków wina.
jego konkubina-dziewczyna.
prosta mina.

jego i jej-ich
ichnie.niekoniecznie konieczne
nie wieczne

niemające wspolnego
nawet dania jednego, biednego głupiego
nie jego.

w zimie nic juz nie znajde
przegrałam.
ale walczyłam do końca.CHCE SŁOŃCA!
deedee-kochana 2009-01-12 00:11:32
skomentuj (4)
conkurz

http://www.blogroku.pl/deedee-kochana,gvrcn,blog.html
deedee-kochana 2008-12-18 18:36:53
skomentuj (2)
zakochana w szafiarzach, fejs i faszyn - HUNTERACH!

http://www.stylelicker.net/
http://www.brgnstil.blogspot.com/

TO MOJE DWIE MAŁE KOPALNIE LINKÓW!
deedee-kochana 2008-12-18 16:32:48
skomentuj (1)
.

W mokrych włosach wyszłam
w deszczu kran.
Zapłakana łzami dzikich róż.
Nie umiałabym uśmiechnąć się,
byś i Ty marzeniom oddał się.

Nie wyjaśniam spraw.
Nie kończe słów.
Mając w głowie tylko jeden plan.
A upadek i nadzieja znów towarzyszki marnych wypraw w głąb.

Chcesz mieć czysty płaszcz,
a i czapki  z głów.
Mimo lata i bezmyślnych kar.
Kupisz tani gest
i płaczem znów,chcesz przekonać sięo złości gróźb.

Masz na imię tak jak tata chciał.
Śmiejesz się w momencie co i Ja.
Żujesz gume w poprzek, a ja w pion.
I harmonia w gruzach gubi się.

Czarny ekran na powierzchni dna.
Trafisz w sedno, dumny stajesz w drzwiach.
Mocno trzymasz mnie choć nie chcesz już.
Czemu tak brutalnie więzisz mnie?

I w pościeli żółtej jak on sam.
Śmieje się zwyczajnie z białych plam.
Dał ją w lecie jej po śmiałym śnie.
By miłości dowieźć jabłek kosz.

Podrzucamy liści garście w ton.
Purpurowe oczy otrzyj z łez.
Misia na kolana usadź mi.
Dowiesz się, że ja nie kocham już.
deedee-kochana 2008-12-04 11:22:23
skomentuj (8)
idi

ideotwórcza idiotka
idiofonem zawładnięta
zidiociała do granic
idioctwo
idiograficzna idiotka
idiocieć
idiolatria
idiosynkrazyjny idiota
idiomorfizm
idiotowaty
idiotycznie
idiotyczność
itiotyczny
idiotyzm
idiotyzoać
idio
deedee-kochana 2008-12-04 11:15:09
skomentuj (1)
C

Cebula w cytryne
cytryna w cukinie
cukinia w calówkę
calówka w canaste
canasta w caryce
caryca w ceberek
ceberek w cedułe
ceduła w cedzidło
cedzidło w cefeide
cefeida w ceglarke
ceglarka w CeKaeM
cekaem w celoit
celoit w celestyn
celestyn w celnika
celnik w cenoze
cenoza w centurie
centuria w cenzurke
cenzurka w cerkiewizm
cerkiewizm w cętki!
deedee-kochana 2008-12-04 11:11:23
skomentuj (0)
acz

Uwagę mą przykuwa fakt,
iż każdy Polak śmia ło nie kryjąc się,
przyznaje się w dokumencie
określającym i potwierdzającym jego tożsamość,
mianowicie do tego,
że jego orientacja jest równa homoseksualizmowi.
Otóż w kategorii pod tytułem "sex",
u każdej zdrowej pani,
widnieje K.-Kobieta,
co jasno, klrownie i dość dosadnie,
mówi o tym, że uprawia owy Sex z kobietami.
A każdy zdrowy Pan obok słowa Sex,
zaznaczył Mężczyzne,
czyli jak na powyższym przykładzie,
oznacza to uprawianie seksu tylko z mężczyznami.

Jakże więc niepojęta jest dla mnie nietolerancja orientacji homoseksualnych!?
nie - pojmuje, nie-tolerancji!
deedee-kochana 2008-12-04 11:03:29
skomentuj (0)
_

Egocentrycznie
Egocentryczny
Egocentryk
Egocentryzm
Egoista
Egoistka
Egoistycznie
Egoistyczny
Egoizm
Egoteizm
Egotyczny
Egotysta
Egotyzm

Wiecej grzechów nie pamiętam,serdecznie za nie żałuje, i proszę Cię Ojcze o rozgrzeszenie.
deedee-kochana 2008-12-04 10:55:45
skomentuj (0)
po angielskiemu tez można!

Can u give me my pony?
My Little Pony
My Pink Little Pony.
Can u give me my pony back.
back to me.
wont u back to me?
its black.
Can u give me this blackpony back?

wish it was mine.
want u to be mine.
say Hello, Hi!
Pini Łini.
speed garaż.
dj Yoda.

Electric mind.
Electric mine!
everybody say Boobie!
u shouldnt say it.
How can I be sure?
Why u r so rude.
Plz down on ur knees.
dont push me.
Am tryin not to lose my head.
cant C anythin.
anyway.
closer coz its cold.
dj Yoda.

The day has ended.
n I still cant sleep.
oh my god.
I wont do this.
I wish i could turn back my wordz/
silence has pink colour.
its stupid.this cupid.
learn more
be4
after we die.
i wont cry.
buy me pink pony Hunni!
lick my lips.
it taste like apple pie.
see u soon
bye.
WHO LOVES PAPPA?

get down down,get down down.
u r so mean.
i cant get it.
lets go down.
down.
lets go downstairs.
i can c it in ur eyes.
makin love in the heavens above.
i used to be.
to be just like she.
just like she
used to be.
plz belive me.
dont be rude.
know its cute.

nineteen-eighty nine-(1989) it wasour nite.
in viethnam it was nineteen (19).
they always wany u when ur seventeen.
when ur forty four they wany more.
Man i feel like a woman.

red lights
pink lights
orange lights
blue lights
black lights
yellow lights
white lights
green lights
purple lights
smart lights
rude lights
easy lights
normal lights
LM LIGHTS
THATS ALL.
deedee-kochana 2008-10-22 21:24:42
skomentuj (0)
_

myślimy tak o sobie jak oni o nas.nic bardziej mylnego.pierwsze gruszki jabłka.o owocach nie wspomne.jak zawsze.fallstart,Jezus Czarodziej magik,jemy sobie z ręki,ja z mojej jem.nikt nie pyta o droge.liści kolor.na boku się kłade i śpie.co się śni mi? nie zawsze pamiętam.choć chce.na poduszce juz leze.obok pies.jest szary.patrzy na mnie.i zamyka ślepia.na przemian.śledzi każdy mój ruch,obserwuje,słucha.zaraz wyjdzie.zacznie drapać w drzwi i znów bede musiała wstać.wyciskam z tego pokoju co się da.choć wiem że jest beznadziejny.jest mój.zmian potrzeba mu.on płacze i szlocha.ryczy i wyje.pomyje.pozmywam.zamiote.odkurze.od nałogów wolna.kontrole nad swoim życiem.po domu ktoś biega.na dole ktoś krzyczy.na dywanie i trójkąty i koła.dzieciece marzenia.zapomnieć nie wspomnieć.zachować,do kartonów złożyć."żyletke trzymam tak gdzie ty".jeśli myślimy podobnie.zamysł i pomysł.dwa razy.bez liczb!na murze jaskółka.na jednej nóżce kuca.zimno jej.ide,i nawet nie musze nogami przebierać.coś ciągnie do przodu,choć nie chcę,coś szarpie bezczelnie,to pies mój.wącha i idzie.zna cel swój,nonsens.powoli rozstaje się z dziewczynką,trudno oddać misie kiedy są jedyna pamiątką po kimś bliskim.zadnych zdjec, słów telefonów.nie znamy się.w tramwaju na ulicy.odwracam głowe.ie ranimy sie juz.a jednak wracam i płacze. w rączki łezki łapie.do kubeczka wlewam.i pije.słone są.i niebieskie.jak każde.mamusia garść maków przynosi,zasadzić je trzeba,albo w wazon zalać.nie są czerwone.nie ma juz czerwonych maków.są srebrne i złote.w cekiny i cyrkonie się mienią.chwile stoje,rozgladam się.staje obok.zaden dzien juz sie nie powtorzy,tyle naraz pytań.tyle zmartwień problemów.przeciwnosci losu.pomidorowego sosu.do czego dojść nie moge.do czego chcesz , chcemy,dojdziemy.kolaże mi teraz w głowie.nie Ci na bicyklach,niepotrzebnie się śmiaałam , bez potrzeby większej.bez niej.bez śmiechu.bez tańca.
uwielbiamy na siebie patrzeć,dotykać się.uwielbiamy milczeć i się dąsać.chcemy tego wszystkiego.siedzimy razem na biórku.ledwo sie mieścimy.jestesmy z malej mieściny.mieszkamy razem ale osobno.dno.defynitywnie nie,zdecydowanie tak.czasem naprawde chcialabym sie pomodlić.do kogokolwiek.byle tylko wierzyc w to ze zostane wysluchana.choc i tak wszysko zalezy ode mnie.a raczej niezupełnie.mnie Ciebie.im wiecej Ciebie tym mniej Ciebie chcemy.nie znamy się.od zawsze.dziś jutro pin kody.na głody metody.konferencje klimatyczne i inne lego suprajsy,brak inspiracji.brak weny.brak.pustka wypełniająca całe ciało.dająca o sobie znać,wyczuwalna.namacalna.nierealna.szamotanina,babcia nina.załóż czapke skina.krew.bo dla mnie to nic nowego.na wardze na rekach.na ząbkach łokciu kolanie.śniadanie w śmietanie.nagranie.studio.audio.video.tryzna tomek taki ziomek.nikt panna.taka manna.nie z nieba.bo skądże!ode mnie ze sklepu!
deedee-kochana 2008-10-05 01:41:46
skomentuj (1)
<3

niełatwo jest być sobowtórem własnej siebie.
nie można przewinąć myśli wstecz jak kasete video
nie da sie zwrócić alkoholu, który już sie wypiło
 i wrócić do poprzedniego stanu-trzeźwość.
czasem można tylko zmyć lakier z paznokci,
pomalować na inny kolor lub nie malować w ogóle.

sztuka to tłumienie i zatrzymywanie w sobie uczuć
sztuką jest samotne szlochanie
sztuką są łzy, które nie zostają odkryte,złapane,znalezione jak w chowanego.
sztuką jest niemy placz, w momencie, w którym chce się wyć

moje życie to tylko mały teatr.rola głowna-oczywiste.
maski zmieniam kilka razy dziennie.suknie peruki.
sama dla siebie aktorką,reżyserką,scenarzystką.
sama dla siebie.ze sobą.jestem sama.byłam i będę.
kazdą łze wylałam sama.o wiekszości wie tylko mój pies i poduszka.

jednak czasem.puka do nas ktoś.kto zagrać chce rolę psa.
i kilka łez chce skraść.kilka słów.powie.uraczy uśmiechem.
a z czasem role zmienia się.i trzeba przyzczyczajać się od nowa.
tłumić w sobie wszystkie uczucia.i udawać ze nie obchodzi nas to.
że w ogóle sie tym nie przejeliśmy.i choć w środku ból jak w serce cios.
zacisnąć zęby czas i dumnie kroczyć dalej.zapominać.
nie mysleć.znajdywać sobie mnóstwo zajęć.rrealizowac kazdy pomysł
który jak śliwa w kompot do łba nam wpadł.
i we lzach czy na twarzy z uśmiechem, trzeba dalej iść.

deedee-kochana 2008-08-21 22:29:06
skomentuj (0)
__

and one day someone will tell me that my father died
and I ll only answear 'ok'
cause i dont feel anythin

nie/ jem
wymiotuje
świetnie się czuje!
NIC NIE CZUJE!

proste zabiegi słowne.dość wymowne

bulimiczka,anorektyczka.pieprzniczka
pieprzona księżniczka

Jezu, ja pierdole i spierdalaj!

blood is everywhere

stop cryin thinkin
stop feel just chill
FORGET ABOUT ME!
I am only your fuckin dream.

W urodziny, kupie różowego balona i będe biegać z nim po polu.Sama
Wariatka.psychopatka.

deedee-kochana 2008-08-03 19:45:13
skomentuj (3)
księga

archiwum
2011
maj
2010
sierpień
maj
2009
grudzień
listopad
sierpień
lipiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
listopad
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2006
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik


linki
bywam
cichosza blony!
rroarr
let's play
tokyo undressed
Marta M.
paderras
Meg Monroe
Mać.


design Sskers